← Wróć do podopiecznych

Podopieczny Fundacji Koniczynka

Alanek Serwatka

Województwo
Śląskie
Data urodzenia
25.05.2016
Diagnoza
FH – hemimelia strzałkowa: prawa nóżka jest nienaturalnie wykrzywiona i krótsza ze względu na brak kości strzałkowej, krótszą kość udową i niestabilność rzepki.
Cel zbiórki
Zebranie brakującej kwoty 28 tyś zł na operację ortopedyczną nóżki w Klinice w Wiedniu na początku 2027 roku, oraz na rehabilitację pooperacyjną. Operacja jest konieczna, ponieważ kolano Alana jest niestabilne i dochodzi też do skrzywienia kości udowej.

Poznaj historię

10.09.2026r:

Witajcie dziś byłem na kontroli w Wiedniu, wszystko jest dobrze, Pan doktor jest zadowolony z mojej nóżki, kolejna operacja wydłużania mojej nóżki jest na początku przyszłego roku.
Pozdrawiam Serdecznie.

19.05.2026r:
Witajcie kochani.
Dzisiejsza kontrola u dr Christophera. Jest wszystko dobrze widzimy się dopiero w wrześniu z doktorem. Pozdrawiam Serdecznie.

7.03.2026r:
Dziś wracam do Polski, trochę u nas się dzieje. Jak wiecie jestem już po operacji dr Christopher powiedział że zrobił wszystko co zaplanował i jest zadowolony z przebiegu operacji. Teraz kochani przede mną gips i 6 tygodni męczenia się z nim. Oczywiście kontrole u dr Christophera i później rehabilitacja.
Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna który trzymał za mnie kciuki.

4.03.2026r:
Kochani witam was serdecznie to już właśnie dzisiaj czeka mnie kolejna skomplikowana operacja kości udowej, stawu kolanowego i skokowego, strasznie się boje trzymajcie kciuki pozdrawiam Alanek.

Poznaj historię:
Kochani, dziękujemy za Waszą pomoc, ogromne zaangażowanie i wsparcie w trudnych dla nas momentach. Wspieramy Alanka od lutego 2018 roku. „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.” Dla nas te słowa mają olbrzymią wartość, bo dzięki dobroci Waszych serc Alanek przeszedł wiele operacji i dąży w stronę sprawności. Prosimy, daj Alankowi szansę, by mógł nadążać za swoimi rówieśnikami. By życie nie kojarzyło mu się tylko z bólem i niekończącą się listą ograniczeń. Alan marzy, by nie istniało dla niego "za daleko" ani "za wysoko". Chciałby, jak każdy chłopiec z satysfakcją zdobywać kolejne szczyty. Biegać i nie myśleć o tym, że boli. Założyć buciki takie same, nie te specjalne, ortopedyczne. Ta wada nie tylko utrudnia codzienne funkcjonowanie, ale niszczy zdrowie Alanka, jego kręgosłup może nie wytrzymać takiego obciążenia. Jeszcze w ciąży dowiedzieliśmy się, że naszego synka czeka trudny start. Radosne oczekiwanie wyparte przez strach, obawę i szukanie ratunku dla naszego dziecka. Dziecka, którego życie miała zdominować choroba. To był 6 miesiąc ciąży, kiedy poznaliśmy diagnozę: hemelia. Lekarze powiedzieli, że nasz synek nie stanie na własnych nóżkach tak jak inne dzieci. To wtedy zaczęło się poszukiwanie rozwiązań, informacji, mnóstwo przeprowadzonych badań, jeszcze podczas ciąży. Na jego przyjście na świat byliśmy gotowi, jednak pierwsze spotkanie było dla nas szokiem. Mogłoby się wydawać, że wcześniejsza wiedza pomoże nam się przygotować, ale dopiero widok chorej nóżki sprawił, że zdaliśmy sobie spraw z powagi sytuacji. Lekarze początkowo mieli dla nas tylko jedno rozwiązanie: amputacja. Wiedzieliśmy, że wada jest bardzo skomplikowana, wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nie spodziewaliśmy się, że rozwiązanie, które zostanie zaproponowane skaże Alana na niepełnosprawność. To jak wyrok na resztę życia. Jakby to miało rozwiązać wszystkie nasze problemy. Nie mogliśmy w to uwierzyć, nie mogliśmy się na to zgodzić. Hemimelia to potworna choroba. Przez kilka lat, synek wypracował sobie własne sposoby poruszania, robimy co możemy by mu to ułatwić. Jedna noga jest o 5 centymetrów krótsza. Tylko i aż. To jednak wierzchołek góry lodowej, bo większość kości w nogach i biodrach, ułożona jest nieprawidłowo. Czeka nas kolejna walka, mamy nadzieję, że tym razem dołączy do nas armia ludzi, którym los innych nie jest obojętny. Którzy zrozumieją, że patrzenie każdego dnia na cierpienie własnego dziecka stopniowo odbiera ważną część ciebie. Jego samodzielność z daleka od gabinetów i sal rehabilitacyjnych to dla mnie wszystko, czego na ten moment dla niego chcę.

By samodzielnie ruszył przed siebie, bez ograniczeń, potrzebujemy Twojego wsparcia. Jeśli możesz, pomóż mojego ocalić mojego synka przed widmem niepełnosprawności. Przed kolejnymi komplikacjami, łamanymi kośćmi, wszczepianymi drutami i rehabilitacją, która, mimo że prowadzona przez specjalistów sprawia synowi dużo bólu. Alan jest wspaniałym dzieckiem, które swoją energią mogłoby obdarować z pewnością kilka innych. Czasem patrzę na niego i wiem, że to co się wokół dzieje go nie złamie, że ta choroba ukształtowała na dobre jego charakter. Kiedy z nim rozmawiamy czasem pojawia się pytanie, czy ja będę jak inne dzieci. Wiele razy zapewniałem go, że tak. Słów powiedzianych dziecku nie da się odwołać. Aby przygotować Alanka do dalszego leczenia potrzebna jest regularna i intensywna rehabilitacja, pozwalająca na dostosowanie ruchów do obecnych możliwości, by uniknąć pogłębiających się wad postawy. Każda konsultacja z lekarzami daje nam ogromną motywację do ciężkiej pracy, ale też rodzi kolejne obawy. Przede wszystkim o zabezpieczenie leczenia odpowiednimi środkami - na konsultacje i operacje Alanka wydaliśmy już setki tysięcy złotych. Do tego rehabilitacja, bez której o poprawie sprawności możemy zapomnieć. Kosztorysy, zobowiązania, a za tym wszystkim stoi jeden najważniejszy cel: sprawność i życie bez bólu bezbronnego dziecka, które wycierpiało już wiele podejmując walkę z chorobą. Chcemy zapewnić Alanowi niezbędną opiekę, a rehabilitacja, z której korzystamy pozwala synkowi funkcjonować pomimo wady. Teraz nie możemy jej przerwać. Nie można rezygnować z czegoś, co pomaga. Wiele lat ciężkiej pracy - Alana, lekarzy, specjalistów, rehabilitantów - to wszystko było możliwe również dzięki Waszej pomocy. Teraz musimy iść dalej tą drogą, zrobić wszystko, by przed Alanem wreszcie pojawiła się wizja pozytywnej zmiany. Dzięki wspaniałym Darczyńcom mój syn przeszedł już kilka operacji, które składają się na serię związaną z ratowaniem nóżki. Alan cały czas rośnie, a stan jego nóżki ciągle się zmienia. Potrzebna jest kolejna operacja – co gorsza, nie będzie ona ostatnią! Na co dzień synek wymaga też rehabilitacji, a to wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami. Tylko z Waszym wsparciem będziemy mogli kontynuować walkę o lepszą, sprawną przyszłość Alanka! Będziemy wdzięczni za okazaną pomoc.

Do tej pory udało się

Rok 2026
czerwiec

przesłać część środków pieniężnych na operację nóżki

kwiecień

przelać transzę środków pieniężnych na dalsze leczenie nóżki

marzec

wpłacić środki finansowe na operację nóżki w Wiedniu.

Nasi przyjaciele